Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przemyślenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przemyślenia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 lipca 2015

Niebezpieczne związki


Była piękna, niewinna, mówiła weź mnie. Teraz już wiem,że to była chora miłość. 
Niebezpieczne związki, które często kończą się tragicznie. I to wcale nie jest wpis o sprawach damsko męskich....

sobota, 6 czerwca 2015

Przepraszam, miałabym do Pani serdeczną prośbę...


Adore My Size, to nie tylko ciuchy, kosmetyki, imprezy i wystawne życie. Jestem przede wszystkim wrażliwym człowiekiem. W dzisiejszych czasach o wrażliwość dość trudno, jednak zawsze okazuję współczucie chorym,potrzebującym. Ludziom głodnym,biednym takim,których niesprawiedliwy los potraktował gorzej. Ja sama staram się nie narzekać i cieszyć z oczywistych, prostych rzeczy takich jak np. spożywcze zakupy,na które niestety wielu ludzi nie może sobie pozwolić. Bieda. Ma różne oblicza, dziś biednym nazywa się ten,którego nie stać na najnowszy model BMW,biedne dziewczyny to również takie,które o butach Vallentino mogą jedynie pomarzyć, skrzywdzone przez los są pewnie te,dla których zakupy w centrum handlowym to szczyt marzeń. A co w sytuacji kiedy brakuje na chleb? Kiedy nie ma możliwości zaspokojenia podstawowych potrzeb tj.pragnienie, jedzenie, chociażby skromnych posiłków. Jak poradzić sobie kiedy od kilku dni nie miało się nic w ustach? Odpowiedź jest prosta iść do pracy i pewnie jeszcze wziąć kredyt jak to zwykł mówić nasz na szczęście były prezydent. Super, żyj, pracuj, płać i płacz. W kraju gdzie "dobrze" mają tak naprawdę tylko ludzie,którzy są u szczytu władzy, sławy, kradną,lub mają wieloletnie biznesy i po prostu im się udało. Tym ,którzy pracują na etatach, żyją od 1 do 1 i często gęsto muszą rezygnować z mniejszych lub większych przyjemności, aby wykarmić rodzinę, opłacić rachunki i utrzymać godziwy poziom życia. Żyją , bo muszą , egzystencja zwana wegetacją to w dzisiejszych czasach norma. 
Weekend...
Czas,kiedy po ciężkim tygodniu należy się zasłużony odpoczynek. Dla mnie spacer ulicami Warszawy, kawa wypita w małej kawiarni, parę stron książki, na które tak bardzo brak czasu w tygodniu, właśnie takie banalne proste rzeczy są najlepszą formą relaksu. Wychodząc z domu tak naprawdę nie miałam pojęcia,że stanę się bacznym obserwatorem, a raczej może częścią śmiesznego teatrzyku,obłudy jaka codziennie ma miejsce na ulicach.
Pięknie ubrana, uśmiechnięta nie zdążyłam jeszcze na dobre rozpocząć spaceru w promieniach słońca kiedy to zaczepiła mnie młoda kobieta. Dobrze ubrana, z dzieckiem ok 2 lat w wózku, powiedziałabym typowa matka Polka.
-przepraszam , Panią bardzo...
-tak słucham odpowiadam wesoło(pewna,że ładna blondynka chce zapytać mnie,która godzina)
-miałabym do Pani serdeczną prośbę...
- słucham? -odpowiadam zdumiona
-czy mogłaby mi Pani pożyczyć 4 złote brakuje mi na mleko....
Stoję jak wryta na chodniku i ledwie dowierzam,że ta filigranowa blondynka o dużych niebieskich oczach mówi do mnie , a może ja się przesłyszałam... 
Już mam ochotę odpowiedzieć , przepraszam nie mam czasu, jednak postanowiłam rozegrać tę sprawę nieco inaczej...
-brakuje Pani na mleko, pytam zdumiona?
-tak.... wie Pani zabrakło mi gotówki, a chciałbym kupić dla małej
- to w takim razie ja Pani kupię to mleko odpowiadam rezolutnie, tutaj nieopodal jest sklep, chodźmy!
-to co dzieje się następne 20 sekund później miażdży mnie totalnie. Kobieta, spogląda na mnie odrażającym wzrokiem pełnym pogardy, i odchodzi z dumnie podniesioną głową.
Co, zrobiłam nie tak? Zaproponowałam pomoc potrzebującej, a ta potraktowała mnie jak najgorszego wroga, a raczej półgłowka. Na co zbierała? Na alkohol dla męża, na alkohol dla siebie? No bo przecież nie na pieprzone mleko dla córeczki. I przede wszystkim co popchnęło ją do tego,aby z wyglądającej na zadbaną kobietę na poziomie zrobić z siebie zwyczajną podłą żebraczkę. 
Podłą żebraczkę, ktoś zaraz powie, ludzie potrzebujący nie mają co jeść, a Ty głupia pindziu nazywasz ich podłymi? Tak , nazywam podłymi wszystkich tych,którzy bezczelnie rozkładają swoje tyłki na ulicach licząc na datki, od ludzi,którzy na swoje pieniądze całymi dniami ciężko pracują. Do czego zmierzam? Dziś zrobiłam mały eksperyment, spacer Krakowskim Przedmieściem, Nowym Światem , Chmielną i okolicami Złotych Tarasów pokazał mi, a raczej uświadomił beznadziejność ludzi,którzy próbując wzbudzić w nas litość, starają się wyłudzić chociażby 2 złote. To nie był zwykły spacer, a raczej batalia.  W przeciągu 3 godzin "zaatakowało" mnie około 30 osób (w pewnym momencie zgubiłam się w obliczeniach), którzy zbierają na leki, na jedzenie,na środki do życia, na wszystko, co tylko możliwe,aby nie iść do pracy jak każdy normalny człowiek. Niektórzy z nich, ok... brudni, w łachmanach wyglądający jakby nie widzieli wody od kilku tygodni, takiego człowieka jestem w stanie zrozumieć, ponieważ on chociażby na to,by doprowadzić siebie do porządku potrzebuje gotówki( i takimi ludźmi powinno się zająć, państwo,aby ogarnąć ich , zapewnić godziwą egzystencję i wysłać chociażby do zamiatania ulic). 
-przepraszam Panią bardzo (pyta schludnie ubrana pani ok 60 na Nowym Świecie)
-słucham.. tym razem to ja mrożę staruszkę lodowatym wzrokiem
-niech się Pani mnie nie boi.. jestem dobrym człowiekiem...
-słucham o co Pani chodzi pytam dobitnie
-Czy mogłaby mi Pani o tutaj w tym barze  (bar mleczny) kupić obiad..
Po prostu mnie zatkało, Kobieta bez cienia wstydu, zapytała mnie, skromną studentkę czy kupię jej obiad!!! Kolejny szok jednego dnia. Uświadomiło mi to,że ok bieda biedą mi też jest ciężko, ale nigdy w życiu nie poprosiłabym na ulicy o OBIAD! Gdyby ta pani poprosiła o bułkę, chleb, cokolwiek do jedzenia nie odmówiłabym, jednak obiad o tu w tym barze, podniósł mi ciśnienie. Dlaczego? Dlatego,że sama miewam takie dni,kiedy obiad w restauracji jest dla mnie szczytem marzeń, chociażby miałby to być bar mleczny.
Podziemia, znowu chmara ludzi proszących o jałmużnę. Zawód żebrak? Chyba to ma sens.
Nigdy nie byłam zbyt dobra z matematyki jednak pozwolę podejść sobie do sytuacji czysto ekonomicznie. Dziś jakieś 30 osób poprosiło mnie o pomoc jedni żądali co łaska , inni 4 złotych, jeszcze inni gotowego obiadu. Gdyby tak każdej z tych osób ofiarować skromne 2 złote. W przeciągu 2-3 godzin  wydaję 60 zł na co ? Na dofinansowanie podstępnych,przebiegłych ludzi,którzy zamiast udać się w kolejkę do MOPSU, czekają na takich naiwniaków jak ja, którzy sypną groszem zapewniając tym samym godziwą dniówkę. Ktoś, kto siedzi na ulicy całymi dniami wyciąga znacznie lepszą pensję niż ja,która na 60 zł musi pracować 6  godzin! 
Dziś moja wiara i współczucie umarło,do tej pory przyznam wrzucałam drobne potrzebującym i sukcesywnie pozbywałam się 10, 20 zł z portfela a później zdumiona odkładałam coś w supermarkecie , dlatego,że wcześniej zasiliłam konto kilku żebraków (do tej pory myślałam,że to ludzie potrzebujący. )Od dziś to dla mnie ludzie,którzy nie mają godności. A ciężko ma każdy, ja Ty , Pani Kowalska czy sąsiadka za rogiem. Nie wiem czy wiesz,ale wrzucając symboliczne parę groszy do kubeczka , tak naprawdę przyczyniasz się do śmierci tych ludzi. Co ja plotę? Tak, do śmierci. Spójrz:
To człowiek znajdujący się w stanie upojenia, a raczej odurzenia alkoholowego,który spiąć w pełnym słońcu w 30 stopniowym upale naraża się na śmierć. Nie, nie on to Ty dofinansowując go, właśnie w tym momencie,kiedy kroi Ci się serce i z litości wrzucasz drobne do kubeczka myśląc,że ten mężczyzna odwiedzi najbliższą piekarnię, nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz. Piekarnia, zostaje zamieniona na sklep monopolowy, co w efekcie prowadzi do takiego stanu, przebywanie w upale kilka/kilkanaście  godzin na słońcu może skończyć się śmiercią.

Warto na chwilę zastanowić się,czy pomaganie to nie większa szkoda niż może się nam wydawać. Ja dziś totalnie zmieniłam swoją świadomość odnośnie ludzi "potrzebujących". Wniosek moim zdaniem jest jeden. Potrzebujący to ten,który cierpi w ciszy, spokoju czeka na pomoc, która zapewne kiedyś nadejdzie. Potrzebujący "celebryta", to taki,który bez cienia wstydu pokazuje na ulicy swoje własne "JA" próbując wyperswadować na nas, zwykłych ludziach : "halo jestem biedny/a pomóż mi , Bóg Ci za to wynagrodzi" No to ja podziękuję wolę niech Bóg mi nie wynagradza, a ja będę miała spokojne sumienie,że nie dofinansowuję bandy,która opanowując miasto twierdzi,że wszystko im się należy....

A Ty, pomagasz...?

Iza

wtorek, 7 października 2014

"Czy 900 zł to mało na zakupy? Czy 13 musi być pechowa?"

Czyli kilka słów refleksji oraz : "Jesienny niezbędnik według Adore My Size"


Ostatnio w sieci zrobiło się bardzo głośno, gorąco i hmm.. może trochę niesmacznie.W jednym z wywiadów żona Artura Boruca, autorka bloga modowego SIN BY MANNEI powiedziała,że "900 zł to mało pieniążków na zakupy". Szok, skandal oburzenie. Frustracja, apatia poczucie beznadzieji. Takie o to uczucia rodziły się w głowach Polek. Zarówno tych znanych jak i mniej znanych. Kobiet, które pracują na etacie, mają rodziny na utrzymaniu ,a głodowa pensja nie pozwala im mysleć o niczym więcej jak o tym, jak przezyć i wykarmić rodzinę, kiedy w portfelu pustka , a do końca miesiąca daleko.

Kiedy Pani Sara oznajmiła,że mniej więcej połowa wypłaty statytsycznej Polki "to mało pięniążków na zakupy". Właśnie ta statystyczna Polka , pracująca może raczej harująca na etacie mogłą się poczuć. Waszym zdaniem jak? Niepotrzebna? Niemodna? Brzydka? Nieatrakcyjna? A może zaniedbana i aseksulana? Dlaczego? Dlatego,że nie ma 900 zł , aby ot tak po prostu jednorazowo wyskoczyć na shopping. 900 zł może by się znalazło- ALE PRZECIEŻ TO ZA MAŁO !!!.

czwartek, 7 sierpnia 2014

Między blogowy cykl "Spędź tydzień z nami, dobrze ubranymi XL-kami - spodnie w rozmiarze XL "

"Spędź tydzień z nami, dobrze ubranymi XL-kami"

Czyli o tym jak fajnie nosić spodnie będąc plus size;)

Witajcie!

Zostałam zaproszona do wspólnego między blogowego projektu , w którym przez tydzień każda z blogerek prezentuje modę plus size, każda z Nas przygotowała dla Was inną tematykę.

Były już piękne sukienki, które prezentowała Agnieszka tutaj, Julia z Maxi Krainy pokazała nam wspaniały pomysł na biurowy dress code tutaj, oraz Monika Szafa Plus mistrzyni  projektów hand-made zajrzyjcie tutaj, aby zobaczyć niesamowite prace jej autorstwa !!! 

Teraz kolej na mnie ;)

Spodnie , to często element stroju, który wydaje się , tak oczywisty, że po prostu o nim zapominamy !
Czemu zapominamy? Oczywiście ,nie w kontekście zapomnienia włożenia spodni, natomiast czesto dobieramy , je niedbale , byle jak. Uważamy, że jeśli mamy grubsze nogi kilka dodatkowych kilogramów to i tak możemy pozwolić sobie na obojętnie jaki fason z góry zakładając, że będziemy wyglądały ŹLE!!!

Drogie Panie !
Nic bardziej mylnego !
Zapewniam Was, że odpowiednio dobrane , w odpowiednim rozmiarze sprawią, że nie tylko poczujecie się lepiej, ale także będziecie wyglądały dużo korzystniej ;)

Zacznijmy od tego, że nie każda z Nas lubi szaleństwa i ekstrawagancję. Wtedy najlepiej postawić na czerń. Przyznam szczerze,że osobiście czarnych spodni nie lubię. Uwielbiam za to legginsy w połączeniu z tunikami prezentują się naprawdę fajnie, noszą wygodnie i ukrywają mankamenty figury. Pamiętajcie nie ma nic gorszego niż krótka bluzka i legginsy!!! To kardynalny błąd często popełniany. 

Zapraszam do obejrzenia mojego sposobu na legginsy :


Wersja shoppingowo- sportowa w połączeniu z tuniką oversize świetnie równoważy proporcje sylwetki odwracając uwagę od masywnego dołu. ;)

Kolejna propozycja to legginsy w wydaniu bardziej oficjalnym :


Jeśli na imprezę nie chcesz  zakładać sukienki- ubierz się tak ! na pewno zwrócisz na siebie uwagę ;)

Jak same widzicie stosunkowo "opięte" i dopasowane leggisny wcale nie poszerzają sylwetki. W połączeniu z odpowiednimi dodatkami "chowają" nasze mankamenty ;)

Dla szalonych kobietek,które lubią bawić się kolorem też znalazłam fajne rozwiązanie :


Ciemny dół kolorowa góra- prawda że fajnie? I kto zwróci uwagę na grubsze nogi? - uwierzcie mi NIKT !

Są osoby, które nie założą legginsów, każdy ma własny gust i należy to szanować ;) W takim wypadku najlepiej sprawdzą się spodnie. Zwykłe proste jeansy. 

Moim zdaniem , nie ma nic gorszego jak zbyt długie, pozwijane na dole spodnie, które skracają nogi, dodając im dodatkowo ciężkości. Ja osobiście uwielbiam fason 7/8. Wszędzie czytam , że dla size plus tylko ciemny denim, że jasne pogrubia, poszerza itp. Bzdura! Nienawidzę ciemnych jeansów najlepiej czuję się w klasycznej kolorystyce blue :

Oceńcie same: czy jasny denim poszerza?


Moim zdaniem nie. Należy oczywiście pamiętać, aby nie było mocnych przetarć nadruków, łat itp, ponieważ wtedy optycznie dodamy sobie objętości- a tego przecież nie chcemy !

Teraz pora na moją ulubioną część, mianowicie: kolorki !
Kocham kolorowe spodnie, mamy lato więc nic tak dobrze nie poprawia mi humoru jak fajny neonowy ciuszek;) Za chwilę zaprezentuję Wam moje spodniowe propozycje w intensywnych kolorach, udowadniając tym samym , że większy rozmiar to nie tylko: szare, bure i klasyczne! To szalone kolorowe ekstrawaganckie ;)


Tak wygląda moja letnia miłość;) Intensywnie różowe DOPASOWANE  rurki, nie dodają mi nawet centymetra szerokości wręcz przeciwnie odpowiednio dobrany krój wysmukla sylwetkę ;)


Pamiętajcie, że przy spodniach tego typu fajnie jest, jeśli na górze " coś się dzieje" do jednolitych obcisłych rurek nie wkładajcie gładkiej bluzki. Możecie poszaleć z luźną tuniką lub jeansową kamizelką. Kiedy wasza góra pracuje" nikt juz nie zwróci uwagi, że do masywnych nóg założyłyście dopasowane rurki. Każdy powie, że się świetnie ubrałyście !

Tak prezentują się również jedne z moich ulubionych spodni-turkusowe rurki cienkie przewiewne idealne na lato;)

Nie gonię ślepo za modą, ale przyznam szczerze, że lubię być na bieżąco  obecnymi trendami .
Uważam, że każdą nowinkę modową należy przeanalizować i ocenić: czy , aby na pewno do mojej figury pasuje obecny trend?
Nawet jeśli nie pasuje do końca zawsze możemy troszeczkę zmodyfikować i znaleźć odpowiednie wyjście,

Mówię tutaj o dziurawych, podartych, poszarpanych jeansach. Szczuplutkie blogerki jedna po drugiej wrzucają swoję zdjęcia w spodniach, które wyglądają jakby za chwilę miały się rozpaść- co tu dużo mówić- podoba mi się to!

Jednak w mojej głowie rodzi się obawa: jak ja bedę wyglądała?. Jeśli swoje i tak już dostatecznie potężne nogi odzieję w jasne spodnie pełne dziur. Ogarnia mnie chwilowa panika. Jednak w takich sytuacjach nie tracę głowy. Biorę stare spodnie, nożyczki wybielacz i.... robię je sama. Z umiarem wycinam dziury tak , aby fajne wyglądały oraz nie pogrubiły mojej sylwetki. W rezultacie wyglądam tak: 


Całość mi się podoba i zadowolona prezentuję swoje stare "nowe" spodnie- spotykam się z pochlwbnymi opiniami. Jest dobrze!

Kolejny dzień, kolejny blog. Ultrakrótkie podarte szorty! Wyglądają pięknie,-no tak pięknie na rozmiarze xs. To nic, chcę je mieć i sytuacja się powtarza nożyczki wybielacz, papier ścierny i stare spodnie. Tworzę kolejne porteczki mojego autorstwa. Nie są może ultrakrótkie-, ale czuję się w nich super! 



Plus size i szorty ? Czemu nie !
Jak Wam się podoba?

Tak Kochani dotarliśmy do końca mojej spodniowej historii;)
Dziękuję Wam, za czas poświęcony na przeczytanie mojego artykułu ;)
Mam nadzieję, że chociaż trochę Was zainspirowałam i pomogłam rozwiązać spodniowe rozterki;)

Zapraszam Was serdecznie na kolejne odsłony naszego projektu :

Moje Malinowe Love http://www.mojemalinowelove.pl/



Do zobaczenia na kolejnych blogach
Miłego dnia<3
buziaki <3

poniedziałek, 21 lipca 2014

Wizyta w Raju !

Każda z Nas jest Sroką <3


Czyli małe sprawozdanie z wizyty w biżuteryjnym raju;)


A co jeśli sukienka już kupiona, a tu nagle wypada impreza? Oficjalna lub mniej oficjalna-nie ważne!
Ważne,że do wyjścia parę chwil , dni lub godzin, a my nie dość, że nie mamy odpowiedniej sukienki, to mało tego nie mamy funduszy na zakup nowej. W obliczu paniki w naszej głowie rodzi się jedna myśl :
NIE IDĘ !!!. Absolutnie błędna !

Za chwilę pokażę Wam jak z prostych sukienek, które już mieliście okazję oglądać w zwykłych codziennych stylizacjach, zrobić dzięki BIŻUTERII fajny outfit idealny na imprezę ;)

W niedzielę odwiedziłam moją koleżankę Iwonę,która od kilku lat prowadzi w Ostrołęce sklepik z cudowną biżuterią. Niedawno Iwona przeniosła się do wspaniałego miejsca położonego przy ulicy Głowackiego w Ostrołęce. Sklep o wdzięcznej nazwie "ZŁOTKO" kusi ,aby wejść i zrobić chociaż drobne zakupy;)

"Złotko" pełne jest wspaniałej biżuterii, i dodatków, ale to również miejsce gdzie podczas zakupów możemy się napić filiżanki herbaty i absolutnie zapomnieć o otaczającym nas świecie. Dodatkowo Iwona służy zawsze radą i chętnie pomaga klientkom wybierać biżuterię,tak aby spełniała ich oczekiwania. Wszystko to połączone wraz z atrakcyjnymi cenami sprawia, że wizyta u Iwony jest po prostu bajką ;)

Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą gdzie mieści się sklepik pokazuję zdjęcia:


Spójrzcie tylko jak zachęcająco wygląda wystawa ;)


Od niedawna "Złotko" działa również na Facebooku, gdzie również możemy robić zakupy bez wychodzenia z domu;)
Dla tych, którzy są z po za Ostrołęki podaję link do zakupów online;)



Teraz pora na same wspaniałości ;)
Chcę przedstawić Wam jak przebiegała wizyta u Iwony, i jakie zestawy biżuteryjne udało nam się stworzyć;)
Moje dwie sukienki dresowe malinową i szarą mieliście już okazję oglądać w codziennych stylizacjach. Dziś chcę pokazać Wam , jak za sprawą biżuterii nadać im drugie życie;)

Niestety złośliwość rzeczy martwych zrobiła swoje,mój aparat odmówił posłuszeństwa,dlatego większość zdjęć była robiona telefonem, przez co mamy gorszą jakość. Zapewniam Was, że nie jest to moja ostania wizyta u Iwony, więc niedługo będą lepsze zdjęcia! ;)
Póki co zapraszam do oglądania ;)



Zobaczcie jak odpowiednio dobrane dodatki ze zwykłej sukienki robią coś fajnego;)


tak z bliska prezentuje się naszyjnik;)

Dobrałyśmy do niego bransoletki również w czarnej tonacji, ale żeby nie było zbyt smutno dla podkręcenia całości zdecydowałyśmy się na duży ażurowy pierścionek ;)

Połączenie malinowej sukienki, czarno złotych dodatków, beżowej kopertówki oraz czarnych szpilek sprawia że outfit świetnie sprawdzi się na większe wyjścia;)


Dla tych którzy lubią postawić na jeden mocny akcent biżuteryjny również znalazłyśmy odpowiednie rozwiązanie ;)



Duży naszyjnik to idealna opcja dla osób, które mają ochotę wyróżniać się z tłumu, ale jednocześnie stawiają na elegancję w stonowanych barwach.

Tak bogata biżuteria nie wymaga już praktycznie żadnej oprawy, my jednak zdecydowałyśmy się dodać dwie bransoletki w neutralnych kolorach.


Prawda, że prezentuje się elegancko ? ;)

Teraz pora na zestaw,który absolutnie skradł moje serce. Może nie jest to propozycja na jakieś mega oficjalne imprezy, ALE gwarantuję Wam, że nie przejdziecie nie zauważone mając na sobie takie cudeńko :


Naszyjnik to moja miłość od pierwszego wejrzenia połączenie mięty i maliny prezentuje się obłędnie , zdecydowałam się na moje najnowsze sandałki-również miętowe -lekko, letnio, radośnie i przyjemnie!
Kolorowo czyli tak jak lubię najbardziej ;)



Wiecie, że jestem fanką bransoletek z naturalnych kamieni i właśnie "Złotko" to moje ukochane miejsce na zakupy kolejnych perełek. W tym zestawie również nie mogło  ich zabraknąć.


Morelka pięknie podkreśla letnią opaleniznę , a miętowa idealnie wpisuje się w klimat naszyjnika i bucików ;)

Kolejną sukienką , której zdecydowałyśmy się nadać drugie życie jest prosta dresowa, nowość w mojej szafie,którą mieliście już przyjemność oglądać w ostatniej stylizacji.

Co powiecie na jej nową odsłonę ?;)

Za co kocham "Złotko" ? Głównie za to, że mam do dyspozycji ogromny wybór biżuterii mogę wybierać i tworzyć dowolne zestawy. Każdy lubi co innego , naszyjniki, kolczyki, bransoletki. Iwona dba o to,aby każda klientka mogła swobodnie wybierać i dopasować dodatki według swojego własnego gustu i potrzeb.

Ja również nie mogłam się zdecydować, dlatego pokażę Wam sukienkę w połączeniu z naszyjnikami, oraz dużymi kolczykami.


Połączenie złota i kolorowych kamieni, nadaje sukience oficjalny charakter , a także dodatkowo rozwesela całą stylizację.

Tak z bliska prezentuje się naszyjnik w wersji dla odważnych możemy zdecydować się na duży pierścionek i kolorowe paznokcie - mamy lato !

Pamiętałyśmy także o osobach, które wolą bardziej stonowane zestawy. Szara sukienka w wersji ze skromniejszym naszyjnikiem również prezentuje się uroczo ;)




Oto dwa cudeńka,który podoba się Wam bardziej ? ;)



Wiemy, że nie każda z Was lubi naszyjniki, dlatego "Złotko" w swojej ofercie posiada ogromy wybór kolczyków. Mniejsze,większe, bardziej lub mniej ozdobne. Wszystkie modele dostępne są na Facebooku :


Kto mnie zna ten wie, że lubię wersję "na bogato" dlatego zdecydowałam się na duże biżuteryjne kolczyki .


Z bliska wyglądają tak :





A tak prezentuje się moja osoba gotowa do wyjścia;)

Kochani, tak jak widzicie nie potrzeba miliona ubrań w szafie, wystarczą odpowiednio dobrane fajne dodatki, aby wyglądać i czuć się modnie i kobieco. Biżuteria to często niedoceniany element naszej garderoby, a to właśnie ona w dużej mierze ma wpływ na to jak w efekcie końcowym prezentuje się nasza stylizacja.

 "Złotko" to miejsce na mapie Ostrołęki, a od niedawna także w sieci, które polecam każdej kobiecie pragnącej poszerzyć swój biżuteryjny asortyment. Miła obsługa, duży wybór oraz konkurencyjne ceny dają nam radość i przyjemność robienia zakupów ;)

Dziękuję Wam za lekturę, niedługo na moim blogu pojawią się kolejne efekty współpracy Adore My Size i 
"Złotka". Zapraszam serdecznie do zakupów;)

Pamiętajmy, że to właśnie drobne przyjemności najlepiej poprawiają samopoczucie !

Dajcie znać czy podobają się Wam nasze kombinacje biżuteryjno stylizacyjne ;)

Buziaki <3

wtorek, 1 lipca 2014

Tanie rozwiązanie

Tanie rozwiązanie

Czyli o codziennych rozterkach słów kilka;)

Tanio a modnie. modnie a wygodnie, modnie,wygodnie gustownie no i oczywiście nie drogo. Jeszcze jakby tylko ktoś powiedział co , a raczej w co się ubrać byłoby wprost cudownie;).

Lekko jednak nie ma. Każdego dnia staję przed ogromną szafą z ogromnym dylematem.  CO NA SIEBIE WŁOŻYĆ??? Czasami już dnia poprzedniego główkuję kombinuję,zastanawiam się. Jednym słowem wielkie plany. Najczęściej okazuje się,że nic z tego co zaplanowałam mi się nie sprawdza,ale to już mniej ważne.
A co jeśli wypada nagle jakaś impreza, szybkie wyjście szybkie szykowanie a pomysłu brak. Katastrofa!
Wtedy myślę : SKLEP,SHOP,SHOPPING,ZAKUPY,MUSZE SOBIE COŚ KUPIĆ.
I często jest tak,że biegnę,niemal natychmiast jak burza wpadam do sklepu łapię jakieś ''cudo''-gwiazdę jednego wieczoru a pózniej z bólem serca nowe cudeńko zajmuję jakże zacne miejsce na dnie mojej szafy.
Aaa no i w portfelu oczywiście lżej. 

Co robić,aby tego uniknąć??

Moja seria "TANIE ROZWIĄZANIE'' to pomysł na to jak fajnie, modnie i przede wszystkim tanio ubrać się za niewielkie pieniądze.

Stylizacja,którą dziś Wam prezentuję nie przekracza cenowo 100 zł. Jest to fajna opcja economy;)
Dodatki,które wykorzystałam możemy pózniej wykorzystać do miliona innych kombinacji, a strój sprawdzi się na naprawdę wiele okazji.

Dyskoteka, randka, wyjście do kina, komunia, a może nawet i wesele - why not? ;)

Mamy szerokie pole do popisu. W mojej propozycji warunek jest jeden- MUSICIE lubić zwierzęce printy.
Jeśli motyw panterki, wężowej skórki, czy inne centki kojarzą się Wam z kiczem,tandetą i plastikiem hmmm to chyba nie dotrwacie ze mną do końca tego postu. Chyba,że uwierzycie mi na słowo i przekonacie się że animal print wymaga dobrej oprawy i obiecuję - działa cuda!

Czemu cuda?
A no temu, że motyw wężowej skórki maskuje wszelkie niedoskonałości ,fałdki, wałeczki , oponki jednym słowem wszystko to co chcemy ukryć. Dodatkowo zwierzęce wzory- badzmy szczere, dodają każdej kobiecie tzw. "pazura" ;)


Wspominałam, że odpowiednio dobrane dodatki mogą wiele zmienić. Moimi dodatkami są czarne buciki na niewielkim obcasiku (nie noszę szpilek na codzień, a miało być wygodnie ;)) beżowa kopertówka bransoletka i wisiorek - delikatne w jednakowej tonacji .


Sukienkę kupiłam w lumpeksie- cena rewelacja 20 zł, mogę się pokusić o stwierdzenie,że jeden z lepszych życiowych zakupów, bo na wiele okazji się nadaje. Wiosna, lato, jesień,zima-tak widzę ją w zestawieniu z kryjącymi matowymi rajstopami, kozaki, botki sprawdzi się na 100%!

Obecnie mamy lato więc zostańmy przy letnich outfitach;).
Buciki czarne coś w stylu zamszu w słońcu pięknie opalizują na złoto kupione w lokalnym sklepiku za 35 zł. Wiele razy miałam je na sobie,przetańczyłam w nich kilka imprez niski obcasik wysmukla i jednocześnie daje poczucie komfortu.
Kopertówka beżowa, uniwersalna do wszystkiego pasuje nie pamiętam ile kosztowała ,ale coś ok 45 zł.

W cenę stylizacji nie wliczałam biżuterii,gdyż nie jest ona "bazą" każdy lubi inną więc pole manewru jest w zasadzie dowolne. Pamiętajmy jednak, aby zachować umiar,gdyż łatwo możemy przesadzić a wtedy do kiczu już tylko jeden krok ;)



Moje nogi najsłabszy punkt mojego ciała, ale okazjonalnie je pokazuję;)

To na tyle Kochani <3
Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam
Buziaki <3

I PAMIĘTAJCIE ADORE YOUR SIZE !!!