Często pytacie mnie jak określiłabym swój styl, nigdy nie umiem udzielić odpowiedzi, ponieważ lubię bawić się modą, tworzyć nowe połączenia, budować stylizacje. Na codzień ubieram się kobieco, uwielbiam ołówkowe sukienki, spódnice, klasyczne proste fasony. Czuję się wówczas wygodnie i... seksownie;) Spodni unikam jak mogę. Znaleźć fajny fason na dużą pupę i uda to naprawdę niezły wyczyn. Dlatego jeśli mam okazję wskakuję w kieckę lub spódnicę. Klasyka podobno jest nudna- zależy dla kogo! Dziś zapraszam Was na biało czarny zestaw w stylu boho...
Strony
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogerka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogerka. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 30 sierpnia 2015
środa, 22 lipca 2015
Tapeta latem? Podziękuję...
30 stopni, żar leje się z nieba, a Tobie z twarzy spływa make-up? Wyglądasz komicznie, prawda? I chociaż zdajesz sobie z tego sprawę, to nie chcesz rezygnować z makijażu, a jednocześnie efekt spływającej maski przyprawia Cię o dreszcze? Pokażę Ci coś dzięki czemu Twoje letnie makijażowe dramaty się skończą...
piątek, 17 lipca 2015
Nic do dodania...
Zgadzacie się z tym,że nawet najpiękniejsze ubranie nie dodaje uroku jeśli człowiek sam w sobie pozbawiony jest podstawowych wartości? To moja teoria w stu procentach. Często, a właściwie zawsze sprawdza się fakt,że nawet najprostsza stylizacja potrafi wywołać efekt wow. Chcesz wiedzieć dlaczego...? Przeczytaj...
niedziela, 12 lipca 2015
Nie lubię rutyny...
W życiu identycznie jak w modzie-rutyna zabija. Obniża samoocenę, powoduje nadmierne frustracje, często rozwala związki. Z modą bywa identycznie. Kiedy długi czas nosimy to samo, inspirujemy się identycznymi fasonami, podążamy za jednym stylem, możemy zaobserwować zjawisko modowego wypalenia. Nie wiem jak Wy, ale ja mam wrażenie, że proste formy, klasyczne fasony, stonowane kolory, krzyczą do mnie na każdym rogu, powodując tym samym lekką awersję do mody. Klasykę sobie bardzo cenię, ale przyznam szczerze,że coraz częściej szukam modowych innowacji. Niezależnie od tego czy w danym zestawie stawiam na mocny detal, czy szukam oryginalnych, ciekawych form w budowaniu codziennych zestawów. Jedno jest pewne- nie znoszę nudy! Wiecie o tym,że inspirują mnie ludzie, którzy robią w życiu coś innego niż standardowa praca na etacie (absolutnie nie mam nic przeciwko pracy na etacie), jednak ogromnym szacunkiem darzę osoby, które idąc za ciosem nie boją się wyzwań jakie życie niesie za sobą . Dodatkowo jeśli działania tych osób trafiają w moje zainteresowania wówczas jestem naprawdę pełna podziwu i chylę czoła przed ludźmi, którzy pomagają spełniać marzenia.
Jestem w pewnym sensie odkrywcą, ostatnio na swojej modowej drodze spotkałam Kasię oraz Sylwię , dwie wspaniałe dziewczyny, które tworzą markę Warehouse. Warehouse to autorski projekt dziewczyn, hurtownia, sklep a także pracownia, w której powstają prawdziwe perełki. Dziewczyny same projektują niektóre modele ubrań i otwarcie przyznaję,że wychodzi im to obłędnie. Postanowiłam nie marnować czasu i podzielić się z Wami tą wyjątkową marką, która wkrótce zrobi sporo zamieszania na polskim rynku fashion.
Co mnie urzekło w Warehouse?
Przede wszystkim innowacja, która wyróżnia markę na tle innych. Oryginalne wzory, kroje , fasony, rzeczy których nie znajdziemy na każdej karcie allegro. Dodatkowo wysokiej jakości materiały, każda chociażby najmniejsza rzecz dopracowana do perfekcji. Dzięki temu zakupy to nie fatałaszki na jeden sezon, a ubrania które posłużą bardzo długo- a co najważniejsze ponadczasowe fasony pozwolą im długo być na topie. Asortyment, który za chwilę Wam pokażę totalnie zakręcił mi w głowie. Nareszcie dzieje się coś, dzięki czemu mam nadzieję nuda już wkrótce zniknie z modowego podwórka. Co najważniejsze Warehouse w swojej ofercie posiada większe rozmiary!!! Już nie musisz martwić się o swoje kragłości, brak pomysłu na stylizacje?
O to dawka inspiracji :
Kiedy widzi się tak piękną pozytywną kobietę od razu przychodzi ochota na zakupy!
Na zdjęciu Kasia współwłaścicielka marki;)
To tylko niektóre przykłady stylizacji jakie oferuje nam Warehouse Fashion.
Moim zdaniem trafia w gusta, nawet te najbardziej wymagające. Dzięki temu każda z nas znajdzie w ofercie coś dla siebie . Ja wybrałam już perełkę, która sprawiła,że sukienkowe letnie rozterki zostały zażegnane!
Zaprezentowałam ją na jednym ze zdjęć, zgadniecie co najbardziej przypadło mi do gustu?
;)
Zapraszam Was do polubienia Warehouse na facebooku TUTAJ , aby być na bieżąco z nowościami, które sukcesywnie pojawiają się na stronie;)
Na oficjalną stronę marki zapraszam Was serdecznie klikając TUTAJ .
Jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości, pytania odnośnie odzieży zachęcam do napisania prywatnej wiadomości, abyście mogły poczuć prawdziwą profesjonalną obsługę. Ja spędziłam z dziewczynami cudowne popołudnie, dzięki czemu mogłam poznać nie tylko idee marki,ale również same właścicielki;) Ciebie zachęcam również do kontaktu, oraz do zakupów. Dzięki Warehouse, zapomnisz co to modowa rutyna, a Twoje samopoczucie poprawi się momentalnie.
Jak podobają się Wam zaprezentowane zestawy?
Dajcie znać, co przypadło Wam najbardziej do gustu;)
;*
Iza
niedziela, 5 lipca 2015
Fake love,means real love
Solarium się boję, wylegiwanie na słońcu jest fajne, ale... zmarszczki, choroby skóry, czerniak, to wszystko zaprocentuje w przyszłości. Nie chcę za 10 lat wyglądać jak własna babcia. Bladość, nie jest fajna, trochę taka nawet hmm.. aseksualna. I chociaż drogeryjne balsamy brązujące i samoopalacze znam od podszewki, dziś przychodzę do Was z recenzją kultowego produktu... FAKE BAKE, o tej marce słyszał cały świat. Magię Fake Bake pokochałam również ja! Dlaczego? Przeczytaj...
czwartek, 2 lipca 2015
Kawa z Karają
Dzisiejszy wpis będzie o tym,jak wiele radości do naszego życia mogą wnieść ludzie,których spotykamy na naszej drodze...
Kiedy prowadzisz bloga, Twoje życie wbrew pozorom wcale nie jest usłane różami, często zdarzają się momenty,w których ,masz ochotę nacisnąć X w prawym górnym rogu ekranu i zwyczajnie odciąć się od świata. Przyznam szczerze,że mam to szczęście, że trafiam na osoby,które motywują mnie do działania, inspirują, a przede wszystkim uczą wielu rzeczy,o których kiedyś nie miałam pojęcia. Tak naprawdę wielu ludzi daje mi codzienną dawkę inspiracji oraz energii. Jednak najfajniejsze i najbardziej działające na człowieka są osoby, z którymi mamy bezpośrednio do czynienia. Możemy je poznać, zobaczyć, usłyszeć i przede wszystkim bardzo wiele się od nich nauczyć. Doskonale wiecie o tym,że doceniam wszystko to co nowe, jeszcze nie do końca odkryte, niekiedy nie doceniane,stąd też moje negatywne nastawienie do robienia masowych zakupów w sieciówkach,lub przesiadywanie w Sephorze, po to,aby upolować podkład, który podobno czyni cuda. Jedną z osób, która pojawiła się na mojej drodze jest Asia. Jak widać na zdjęciu Asia to piękna kobieta,która zajmuje się w życiu tym czego ja sama bardzo chciałabym się nauczyć, mianowicie- Asia jest wizażystką, współpracującą z marką KARAJA. Moje pierwsze spotkanie z Asią oraz samą marką miało miejsce podczas dnia otwartego MAKE UP STAR,o którym pisałam TUTAJ. KARAJA w Polsce istnieje od 6 lat, to włoska marka,która podbija serca kobiet. Mój pierwszy kontakt z KARAJĄ, to właśnie zasługa Asi,która opowiedziała mi o kosmetykach, zrobiła przepiękny makijaż oraz podzieliła się swoją pasją,jaką jest wizaż. Musicie mi uwierzyć, kiedy ta Kobieta maluje, nie da się odczuć pracy, miałam wrażenie,że wykonywanie makijażu, to dla niej największy relaks, a efekt który udało się osiągnąć na mojej buzi wprawił mnie w osłupienie. Fakt, dobre kosmetyki to podstawa, jednak zaangażowanie, pasja oraz ogromny talent, stanowią kwintesencję sukcesu. Przyznam szczerze,że opowiedziałam Asi o moich makijażowych rozterkach. Jeśli śledzicie mojego bloga , czy profil na facebooku, wiecie o tym,że moje umiejętności w dziedzinie make-upu pozostawiają wiele do życzenia, i pomimo tego,że z całego serca pragnę tworzyć piękne makijaże, na chwilę obecną idzie mi to trochę opornie. I to właśnie dzięki takim ludziom jak Asia,która wysłuchała moich opowieści , o tym,że podkład za ciężki, róż robi palmy, szminka zbiera się w kącikach ust , a makijaż po 2 godzinach spływa z twarzy
(tak, wiem musiała być bardzo cierpliwa ;) ) zrozumiałam,że nawet jeśli totalnie gubię się w świecie kosmetyków, tak naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie,aby to zmienić. Nie da się ukryć,że okazało się,że z Asią nadajemy na tych samych falach. Ja potrzebuję pomocy- jej wiedzę i talent trzeba pomnażać, dlatego no wiecie jak to kobiety umówiłyśmy się na babskie plotki przy kawie.
Nie zdajecie sobie sprawy jaki to luksus,kiedy ktoś poświęca Ci swój cenny czas, dzieli się z Tobą wiedzą ucząc Cię jednocześnie oraz zmieniając świadomość odnośnie kosmetyków. Asia, wysłuchała mojego trybu dnia, zrobiła mi analizę kolorystyczną odpowiednią dla mojego typu urody, i wspólnymi siłami udało się nam stworzyć coś, co mam nadzieję rozwiąże moje problemy, z którymi borykam się każdego dnia przed wyjściem z domu.
Zapraszam do obejrzenia paru fotek z naszego spotkania;)
przy takiej ilości kolorów można zwariować;)
na szczęście Asia z ogromną cierpliwością pokazywała mi kosmetyki , dzięki czemu mogłam przekonać się jakie produkty powinnam wprowadzić do swojego dziennego makijażu
w tej paletce się zakochałam <3
Potrafisz się zdecydować?
wybór odpowiedniego odcienia pudru to nie lada wyzwanie-osobiście dostałam oczopląsu. Wystarczyło tylko jedne spojrzenie Asi, i już wiedziałyśmy czego moja skóra potrzebuje;)
Dlaczego warto odkrywać nowe marki, podejmować ryzyko związane często z totalną zmianą odnośnie makijażu/pielęgnacji czy stylu życia?
Na te pytania odpowiem Wam w kolejnym poście. Już teraz zastanów się zanim kolejny raz mechanicznie wybierzesz się do sieciówkowej drogerii,aby uzupełnić kosmetyczne zapasy;
Czy miałaś kiedyś okazję napić się kawy z wizażystą MaxFacora?
KARAJA, to dla mnie magia, którą wkrótce będę poznawała. Was już teraz zachęcam do zapoznania się z asortymentem marki. Zapraszam na oficjalną stronę TUTAJ. <3
Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii na temat marki KARAJA.
Znacie,lubicie, czy może dopiero tak jak ja rozpoczynacie z nią swoją przygodę ?
Już teraz zdradzę Wam,że wspólnie z Asią udało nam się stworzyć zestaw, dzięki któremu moja skóra będzie piękna, wypoczęta, promienna a przede wszystkim dzięki minimalnemu wysiłkowi uda się uzyskać perfekcyjny efekt, nie wiem jak Wy,ale ja już nie mogę się doczekać!
Jeśli chodzi o Asię- Wy również musicie ją poznać!
No,ale jak to mówią-najlepsze dopiero przed nami !
Stay tuned ;)
;*
Iza
niedziela, 28 czerwca 2015
Maxi Moda
Wdzięk nie zna wieku,ani rozmiaru. Tak idealnie można opisać markę Maxi Moda, z którą miałam przyjemność ostatnio współpracować. Maxi Moda, to luksusowe kolekcje, dla każdej Kobiety,świadomej swojego wdzięku, piękna, a przede wszystkim...ciała. Marka nie zachęca do diet. Wręcz przeciwnie, rozmiarówka kolekcji jest niezwykle miła dla oka i ducha ;) No, bo w końcu fajnie zmieścić się w rozmiar 42 ;) Jeśli jesteś ciekawa jak niezależnie od wieku, rozmiaru, czy preferowanego stylu wyróżniać się z tłumu, zapraszam do lektury...
piątek, 26 czerwca 2015
Twoje ciało, Twoją wizytówką...
Podrażnione ciało, popękane pięty, suche łokcie i kolana. Brak komfortu oraz te uczucie kiedy hmm... wstyd Ci podać komuś dłoń, lub założyć sandałki z obawy na reakcję ludzi na Twoje dłonie i stopy,które delikatnie mówiąc są w kiepskim stanie. A może już nawet opłakanym? Znasz to uczucie? To taki mały kobiecy horror. Jeśli chcesz dowiedzieć się jak zaoszczędzić spore pieniądze oraz za sprawą 3 produktów zadbać o kondycję całego ciała zapraszam do lektury...
czwartek, 25 czerwca 2015
Ma być wygodnie....
Witam , dziś kolejna stylizacja z sukienką ze sklepu MARCONI FASHION i po raz kolejny prezentuję Wam sukienkę z linii Chanty . Tym razem jednak w wydaniu typowo miejskim , sportowym, aczkolwiek równocześnie na tyle eleganckim ,aby pokazać się w tym zestawie w pracy, czy na bardziej oficjalnym spotkaniu. Jeśli jesteś ciekawa jak z gracją nosić sukienkę do balerinek, jak połączyć ją z jeansową kamizelką, aby stworzyć młodzieżowy a zarazem klasyczny look, zapraszam do lektury....
poniedziałek, 22 czerwca 2015
Niech żyje bal...
Jak to jest przeżywać sukienkowy dramat? Często chwilę przed imprezą, kiedy odkładamy zakup kreacji na ostatnią chwilę,a później okazuje się,że sytuacja zmusza nas ku temu,aby iść w starej sukience czując się jednocześnie cały wieczór jak piąte koło u wozu, a jedyną obsesyjną myślą jaka nam towarzyszy to chęć zapadnięcia się pod ziemię. Spojrzenia pełne zazdrości w stronę koleżanek,które w świetnych nastrojach( i sukienkach) popijają drinka nie pomogą nawet w procencie poczuć się lepiej,spotęgują tylko uczucie frustracji. Czego zabrakło? Chyba tak naprawdę nie chodzi o zakupy na ostatnią chwilę,które są zazwyczaj nie udane. Prawdą jest to,że kobiety często nie mają świadomości własnej sylwetki. Albo wydaje się nam,że w niczym nie będziemy wyglądały dobrze, albo z kolei myślimy,że przecież z naszą figurą wszystko jest ok, i pewne tego,że uda nam się upolować kieckę last minute, same sobie fundujemy zmarnowany czas... no a przecież mogło być tak miło... O ile sprawa kobiet pewnych siebie tak naprawdę nie stanowi żadnego problemu, jeśli raz przejechałaś się na kupowaniu sukienki w pośpiechu, przy kolejnej imprezie po prostu wybierzesz się na łowy kilka dni wcześniej. o tyle problem Pań, głownie tych,które tak jak ja borykają się z pewnymi mankamentami swojej figury jest już bardzo poważny.
W co ubrać krągłości?
Temat poszukiwania sukienek idealnych do niedawna był jeszcze tematem tabu, o pełnych kształtach wolało się nie mówić i z reguły iść w byłe czym. Świadomość producentów odzieży na szczęście się zmieniła i dziś naprawdę wiele sklepów oferuje nam asortyment dla plus size.
Mam jednak wrażenie,że...
Większość z tych osób nie do końca zdaje sobie sprawę z tego,że ubiera większe Panie, a co za tym idzie uszycie sukienki,która będzie rozmiarówką sięgała do 52,54, czy nawet 56 rozmiaru tak naprawdę nie jest szczególnym wyczynem. Sztuką jest sprawić, aby kobieta wyglądała seksownie, ponętnie, jednocześnie czuła się swobodnie mając tym samym świadomość podkreślenia atutów oraz ukrycia mankamentów sylwetki.
Jasna, rozkloszowana sukienka, która zapewne dodaje optycznie objętości pewnie nie służy zbytnio kobietom o pełnych kształtach, prawda?
No cóż.., tak może się wydawać na pierwszy rzut oka sama byłabym pewnie w stanie w to uwierzyć. Zaraz, zaraz ... czy to,że jestem plus size zmusza mnie do tego,aby na oficjalne imprezy ubierać się na czarno lub pożyczać garsonki z szafy cioci? Wesela, komunie, chrzciny, spotkania biznesowe, czy chociażby randki z ukochanym-mam prawo wyglądać pięknie! Ty również!
Na swojej modowej drodze spotykam wielu cudownych ludzi,którzy robią naprawdę dobrą robotę jeśli chodzi o ubieranie kobiet plus size. Ostatnio moim kolejnym modowym odkryciem jest GOLDEN FASHION czyli sklep posiadający w swoim asortymencie ubrania takich marek jak MARCONI oraz CHANTY . Zanim jeszcze przejdziecie do oficjalnej strony sklepu, zastanówcie się proszę, dlaczego akurat sukienkę w tym wypadku marki CHANTY pragnę Wam zaprezentować.
Wiesz , co wyróżnia mnie na tle innych blogerek/szafiarek? Każda rzecz,którą prezentuję na swoim blogu trafiła w moje posiadanie tylko i wyłącznie dlatego,ponieważ po założeniu/użyciu jej widzę w lustrze w pełni akceptującą siebie , szczęśliwa dziewczynę. Dlaczego tak się dzieje? Z prostej przyczyny, prezentuję Wam rzeczy dzięki,którym możecie pozbyć się zbędnych kompleksów, poczuć się seksowne, atrakcyjne i zarazem przełamać stereotypy. Takie, o których wspominałam wyżej jasna rozkloszowana sukienka, dla plus size? Myślisz,że Cię pogrubi? Absolutnie nie! Pięknie wymodeluje Twoją sylwetkę, zamaskuje obfite biodra, podkreśli talię, odpowiednia długość pozwoli ładnie wyeksponować nogi, ukrywając jednocześnie ich mankamenty. Zdziwiona? Tak, takie perełki oferuje nam MARCONI FASHION. Model,który za chwilę Wam zaprezentuje to opcja idealna na oficjalne imprezy. Brakuje Ci pomysłu na siebie? Spójrz na mnie! Ja już znalazłam idealną sukienkę , była ze mną na 4 ważnych eventach, a wiesz co było dla mnie najlepszą nagrodą? Zachwyty oraz pełne podziwu spojrzenia ludzi,którzy nie do końca wierzyli,że plus size może być piękna.
Zapraszam do oglądania ;)
Spójrzcie tylko jak za sprawą podkreślonej talii oraz odcięcia w biodrach modelujemy sylwetkę, dodatkowo piękny delikatnie kremowy kolor wspaniale komponuje się z letnią opalenizną...
Tak, jestem szczęśliwą kobietą plus size;)
Warto zwrócić uwagę,że aby wyglądać efektownie nie potrzebujemy wyszukanych dodatków. Sukienka, mimo prostego fasonu,oraz jednolitego koloru prezentuje się pięknie w towarzystwie klasycznych delikatnych szpilek nude oraz skromnej biżuterii.
piękna sukienka,delikatny makijaż,kolczyki w kolorze złota i... jesteś gotowa do wyjścia!
nie ma udanej sesji bez backstage'u ;)!
A tak właśnie prezentuje się model sukienki,która podbiła moje serce, piękna LAURA do kupienia w sklepie internetowym TUTAJ . Warto zwrócić uwagę na fakturę materiału lekko wytłaczana tkanina dodaje sukience dodatkowego szyku oraz elegancji.
Wiesz już za co kocham swoją nową sukienkę? Idealnie modeluje sylwetkę, prezentuje się zjawiskowo a co najważniejsze kosztuje bardzo niewiele! Za jedyne 172 zł nie zyskujesz nowej sukienki, zyskujesz znacznie więcej, nową wersję Ciebie, dzięki której olśnisz swoim blaskiem, a co najważniejsze nikt nie zauważy Twoich nadprogramowych kilogramów. Rozmiar,który prezentuję na sobie to 44, sukienka dostępna jest od rozmiaru 36 do 50, na pewno znajdziesz coś dla siebie!
A Ty lubisz jasne kolory? Czy może masz obawy,aby je nosić?
Koniecznie dajcie znać co sądzicie o mojej stylizacji na letnie imprezy?
No i odwiedzajcie MARCONI FASHION również na facebooku TUTAJ ;)
;*
Iza
niedziela, 21 czerwca 2015
Otulona zapachem
Ja tak! W zaciszu domowej sypialni, nagość to piękne zjawisko, jednak kiedy trzeba wyjść do ludzi wypada zadbać o odpowiednią oprawę. Piękne sukienki, efektowne dodatki, makijaże, misterne fryzury to tak naprawdę elementy planu,który realizujemy każdego dnia, kiedy to szykujemy się do szkoły,pracy, czy chociażby na spotkanie z przyjaciółką. Pamiętaj jednak o tym,że nawet najpiękniejsza kreacja, czy najbardziej staranny makijaż nie będzie miał sensu jeśli zabraknie podstawowego trybiku a całej machinie,którą każdego dnia wykonujesz. Mianowicie.... zapach....
"Zapach Kobiety", to jeden z moich ulubionych filmów, a jaki jest jeden z moich ulubionych zapachów?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















