Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warszawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warszawa. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 lipca 2015

Fashion Weekend

Dziś zabieram Was na moją relację z Warsaw Fashion Weekend. Podczas weekendu mody w Warszawie, można było podziwiać kolekcję projektantów. Jeśli chcesz dowiedzieć się co będzie modne jesienią, oraz... zobaczyć na wybiegu piękne modelki plus size, zapraszam do lektury...

środa, 17 czerwca 2015

Targi Plus Size



Hej,
Dziś zapraszam Was na moją relację z Targów Plus Size, które odbyły się w miniony weekend w Domu Braci Jabłkowskich w Warszawie. Nie spodziewajcie się tutaj cudownych zdjęć z pokazu mody, ani zachwytów na temat każdego ciuszka,który miałam okazję tam zobaczyć. Po pierwsze składam ogromny ukłon w stronę organizatorów Uli Loli oraz Magdy i wszystkich osób,które tak ciężko pracowały,aby Targi mogły się odbyć. Ubolewam nad tym,że Wasze starania nie zostały w pełni docenione, z racji niskiej frekwencji, myślę,że nie jest to absolutnie powód do smutku, ponieważ zrobiłyście ogromną ,wspaniała robotę, a to,ze nasz kraj rządzi się swoimi chorymi prawami, a plus size jest dla ludzi zjawiskiem równoznacznym z UFO, pozostaje rzeczywiście powodem do ubolewania. Dlatego jeśli nie byłaś na Targach Plus Size, mogę Ci tylko współczuć,bowiem było w  nich coś co dopiero w tej chwili dane będzie Ci poznać, no a przecież mogłaś być z nami już w weekend!
Targi nie ważne jakie to świetna okazja do poznania masy inspirujących ludzi, nawiązania kontaktów biznesowych, spędzenia miło czasu, zrobienia zakupów czy chociażby spotkania się z przyjaciółmi, na Targach Plus Size było dokładnie tak samo. Znane marki takie jak Vittoria Giovani Fashion,, Biust i Gust, ByLola oraz wiele wiele innych  marek prezentowało swój asortyment na stoiskach oraz na pięknych modelkach, podczas pokazu,a raczej pokazów mody,które trwały przez 2 dni. 
Moją uwagę zawsze zwraca coś co nowe,inne, nieznane-dlaczego? Z prostej przyczyny, kocham ludzi,którzy tworzą coś z serca i ogromnej pasji.Marki, znane, długo obecne na polskim rynku odzieżowym mają rewelacyjny asortyment i swego rodzaju uplasowaną pozycję, a tym samym stałe grono odbiorców,które ciągle się powiększa. Jestem pełna podziwu o całym sercem wspieram ,ludzi,którzy tworzą modę plus size robiąc to od kilku lat. Jednak z jeszcze większym podziwem podchodzę do nowych ,perełek które nie boją się postawić pierwszych kroków, na niekiedy bardzo wyboistej drodze jaką jest rynek plus size.

Moimi niekwestionowanymi faworytami tegorocznych targów plus size są dwie polskie marki odzieżowe. Pierwsza z nich Iwanek Moda Size Plus jest producentem odzieży damskiej, marka istnieje już od 12 lat ,jednak swój facebookowy plus size'owy debiut miała jakiś czas temu. Kolejna to najnowsze odkrycie, raczkująca nieeee .... ZOYKA polska marka,która uwaga... Szturmem podbije Wasze serca! Dlaczego? O tym za chwilę...

Iwanek Moda Size Plus , kiedy zobaczyłam po raz pierwszy stronę sklepu oraz profil na facebooku, wiedziałam,że to ludzie,którzy mają ogromny potencjał. Wiadomo w internecie wszystko wygląda pięknie, jednak kiedy zobaczyłam asortyment marki na żywo serce zabiło mi mocniej.  Dla każdego coś miłego. Asortyment jest tak różnorodny,że nie ma, po prostu nie ma opcji,aby nie trafił do serca każdej kobiety. Od eleganckich sukienek poprzez koktajlowe zestawy na sportowych stylizacjach kończąc. Właściciele- przemili,pozytywni ludzie, dla których moda jest ogromną pasją. Każda rzecz wykonana z wysokiej jakości materiału, fasony, kroje kolory wszystko dobrane z najwyższą starannością. Marka Iwanek Moda Size Plus podczas targów plus size wzruszyła mnie szczególnie. Dlaczego wzruszyła? Jak wiecie moje nogi to mój największy kompleks, wiem jestem tak piękna,mądra i elokwentna,ze byłoby po prostu nie fair w stosunku do innych dziewczyn,żebym miała jeszcze piękne nogi(żart) :))), kiedy po przymierzeniu przepięknej limonkowej sukienki, okazało się,że długość jest trochę zbyt krótka, a przy figurze gruszki trzeba górę sukienki zmniejszyć,aby prezentowała się idealnie, właścicielka marki z największym entuzjazmem jaki w życiu widziałam powiedziała,że uszyje dłuższą sukienkę, idealną na figurę gruszki!!! Jestem oczarowana podejściem do klienta. Iwanek Moda Size Plus to prawdziwy profesjonalizm.. Wiecie jak to jest?
 Ja; kurcze piękna sukienka, tylko trochę za krótka, ekspedientka;dłuższych nie mamy!
 Najgorsze co tylko może być! W tym wypadku zaangażowanie oraz profesjonalizm przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Zachwycona tą marką czekam na swoją wymarzoną sukienkę, i wiem ,że od dziś Iwanek Moda Size Plus jest moim niekwestionowanym faworytem w dziedzinie mody plus size!

Wiecie też pewnie jak to jest,kiedy przy dużej pupie, masywnych nogach marzycie o tym,aby wskoczyć w kombinezon. Na marzeniach niestety się kończy,bowiem w każdym modelu wyglądacie jak w obcisłych rajtuzach, Wasze mankamenty są podkreślone, a Wy wściekłe rozpoczynacie drastyczną dietę cud. Nie Licz na to,ze jako właścicielka masywnych nóg zamienisz swoje kończyny na nóżki sarenki(naprawdę myślisz o liposukcji???!!!!) . zamiast myśleć o głupotach pomyśl o tym ,że w Polsce właśnie pojawiła się marka ZOYKA,która w swoim asortymencie posiada kombinezony dedykowane na większe pupy, uda, łydki! To absolutne modowe odkrycie roku! Wyobraź sobie,że od dziś poszukiwania kombinezonu idealnego to czysta przyjemność. wystarczą zakupy w ZOYCE! Co więcej kombinezon tej firmy wykonany z przewiewnej  , eleganckiej tkaniny sprawi,że poczujesz się jak prawdziwa gwiazda! Możesz ubrać go do pracy, na kolację czy na romantyczną randkę z ukochanym. Możliwości jest wiele od Ciebie zależy wybór stylizacji! ZOYKA poza fantastycznymi kombinezonami ma w swoim asortymencie również inne ciekawe modele ubrań. Właścicielka marki, chyba jeszcze nie do końca wierzy w potęgę tego co udało jej się stworzyć, ale już wkrótce to się zmieni!
Kochani, zapraszam Was na małą fotorelację, z Targów Plus Size, właśnie ze względu na marki takie jak Iwanek  Moda Size Plus oraz Zoyka eventy takie powinny odbywać się kilka razy w roku.!
Oczywiście na Targach Plus Size były również inne marki,które działają w imię mody dla większych kobiet,nie boją się wyzwań z jakimi bardzo często trzeba zmierzyć się podczas ubierania obfitych kształtów. Z mojej strony ogromny ukłon w stronę każdej firmy, która sprawiła,że tegoroczne Targi Plus Size były niezapomniane!



Iwanek dla nich moda nie ma rozmiaru!

Iwanek Moda Size Plus - dream team ! ;) Mega pozytywni ludzie!
o to,aby na Tragach Plus Size nikt nie był głodny dbała firma Diet Box! Pyszne przekąski!

Pysznie w wykonaniu Diet Box oznacza również lekko i zdrowo! Jestem zachwycona ;)


BY LOLA przepiękne sukienki , sama Ula jest chodzącą inspiracją


Dziewczyny takie biedne napracowały się przy organizacji Targów
za to blogerka De La Fash Iva tryskała energią!
Magda z Biust i Gust wraz z siostrą -mega pozytywna energia;)

Fajnie,że dziewczyny mogły skorzystać z porad stylisty;)
Była z nami również Mary Kay;)
pięknej bielizny nie brakowało;)

Ulla powiało erotyzmem;)

Andalea to marka , o której wkrótce opowiem Wam więcej już teraz zdradzę sam sex!!!

o Bra Dreams wkrótce będzie więcej ;)


taka piękna biżuteria;)
było zdrowo i aloesowo ;)
i kolejne odkrycie ! ZOYKA!
te cuda podbiją rynek plus size;)
a tak prezentuje się na mnie ;)
Zoyka oprócz rewelacyjnych kombinezonów ma w swojej ofercie inne super ubrania-dla każdego coś miłego ;)
a to już moja stylówka na Targi Plus Size
Piękne modelki agencji MAXILOOK chwila przed pokazem ;)
podkreśla biust eksponuje nogi-cudowna sukienka Biust i Gust;)
a to już kolejna propozycja Iwanek Moda Size Plus, prostota,klasa, elegancja ;) jestem zachwycona ;)

Kochani, to już koniec mojej relacji z Targów Plus Size, mam nadzieję,że dzięki takiemu wydarzeniu, marki takie jak Iwanek Moda Size Plus, ZOYKA, oraz wiele innych zdobędzie grono stałych klientów;)
Uważam,że Targi Plus Size to impreza jak najbardziej wskazana i potrzebna, po to aby poszerzać świadomość ludzi odnośnie tematyki plus size w Polsce;)

Lubicie tego typu imprezy ;)?

;*
Iza

sobota, 6 czerwca 2015

Przepraszam, miałabym do Pani serdeczną prośbę...


Adore My Size, to nie tylko ciuchy, kosmetyki, imprezy i wystawne życie. Jestem przede wszystkim wrażliwym człowiekiem. W dzisiejszych czasach o wrażliwość dość trudno, jednak zawsze okazuję współczucie chorym,potrzebującym. Ludziom głodnym,biednym takim,których niesprawiedliwy los potraktował gorzej. Ja sama staram się nie narzekać i cieszyć z oczywistych, prostych rzeczy takich jak np. spożywcze zakupy,na które niestety wielu ludzi nie może sobie pozwolić. Bieda. Ma różne oblicza, dziś biednym nazywa się ten,którego nie stać na najnowszy model BMW,biedne dziewczyny to również takie,które o butach Vallentino mogą jedynie pomarzyć, skrzywdzone przez los są pewnie te,dla których zakupy w centrum handlowym to szczyt marzeń. A co w sytuacji kiedy brakuje na chleb? Kiedy nie ma możliwości zaspokojenia podstawowych potrzeb tj.pragnienie, jedzenie, chociażby skromnych posiłków. Jak poradzić sobie kiedy od kilku dni nie miało się nic w ustach? Odpowiedź jest prosta iść do pracy i pewnie jeszcze wziąć kredyt jak to zwykł mówić nasz na szczęście były prezydent. Super, żyj, pracuj, płać i płacz. W kraju gdzie "dobrze" mają tak naprawdę tylko ludzie,którzy są u szczytu władzy, sławy, kradną,lub mają wieloletnie biznesy i po prostu im się udało. Tym ,którzy pracują na etatach, żyją od 1 do 1 i często gęsto muszą rezygnować z mniejszych lub większych przyjemności, aby wykarmić rodzinę, opłacić rachunki i utrzymać godziwy poziom życia. Żyją , bo muszą , egzystencja zwana wegetacją to w dzisiejszych czasach norma. 
Weekend...
Czas,kiedy po ciężkim tygodniu należy się zasłużony odpoczynek. Dla mnie spacer ulicami Warszawy, kawa wypita w małej kawiarni, parę stron książki, na które tak bardzo brak czasu w tygodniu, właśnie takie banalne proste rzeczy są najlepszą formą relaksu. Wychodząc z domu tak naprawdę nie miałam pojęcia,że stanę się bacznym obserwatorem, a raczej może częścią śmiesznego teatrzyku,obłudy jaka codziennie ma miejsce na ulicach.
Pięknie ubrana, uśmiechnięta nie zdążyłam jeszcze na dobre rozpocząć spaceru w promieniach słońca kiedy to zaczepiła mnie młoda kobieta. Dobrze ubrana, z dzieckiem ok 2 lat w wózku, powiedziałabym typowa matka Polka.
-przepraszam , Panią bardzo...
-tak słucham odpowiadam wesoło(pewna,że ładna blondynka chce zapytać mnie,która godzina)
-miałabym do Pani serdeczną prośbę...
- słucham? -odpowiadam zdumiona
-czy mogłaby mi Pani pożyczyć 4 złote brakuje mi na mleko....
Stoję jak wryta na chodniku i ledwie dowierzam,że ta filigranowa blondynka o dużych niebieskich oczach mówi do mnie , a może ja się przesłyszałam... 
Już mam ochotę odpowiedzieć , przepraszam nie mam czasu, jednak postanowiłam rozegrać tę sprawę nieco inaczej...
-brakuje Pani na mleko, pytam zdumiona?
-tak.... wie Pani zabrakło mi gotówki, a chciałbym kupić dla małej
- to w takim razie ja Pani kupię to mleko odpowiadam rezolutnie, tutaj nieopodal jest sklep, chodźmy!
-to co dzieje się następne 20 sekund później miażdży mnie totalnie. Kobieta, spogląda na mnie odrażającym wzrokiem pełnym pogardy, i odchodzi z dumnie podniesioną głową.
Co, zrobiłam nie tak? Zaproponowałam pomoc potrzebującej, a ta potraktowała mnie jak najgorszego wroga, a raczej półgłowka. Na co zbierała? Na alkohol dla męża, na alkohol dla siebie? No bo przecież nie na pieprzone mleko dla córeczki. I przede wszystkim co popchnęło ją do tego,aby z wyglądającej na zadbaną kobietę na poziomie zrobić z siebie zwyczajną podłą żebraczkę. 
Podłą żebraczkę, ktoś zaraz powie, ludzie potrzebujący nie mają co jeść, a Ty głupia pindziu nazywasz ich podłymi? Tak , nazywam podłymi wszystkich tych,którzy bezczelnie rozkładają swoje tyłki na ulicach licząc na datki, od ludzi,którzy na swoje pieniądze całymi dniami ciężko pracują. Do czego zmierzam? Dziś zrobiłam mały eksperyment, spacer Krakowskim Przedmieściem, Nowym Światem , Chmielną i okolicami Złotych Tarasów pokazał mi, a raczej uświadomił beznadziejność ludzi,którzy próbując wzbudzić w nas litość, starają się wyłudzić chociażby 2 złote. To nie był zwykły spacer, a raczej batalia.  W przeciągu 3 godzin "zaatakowało" mnie około 30 osób (w pewnym momencie zgubiłam się w obliczeniach), którzy zbierają na leki, na jedzenie,na środki do życia, na wszystko, co tylko możliwe,aby nie iść do pracy jak każdy normalny człowiek. Niektórzy z nich, ok... brudni, w łachmanach wyglądający jakby nie widzieli wody od kilku tygodni, takiego człowieka jestem w stanie zrozumieć, ponieważ on chociażby na to,by doprowadzić siebie do porządku potrzebuje gotówki( i takimi ludźmi powinno się zająć, państwo,aby ogarnąć ich , zapewnić godziwą egzystencję i wysłać chociażby do zamiatania ulic). 
-przepraszam Panią bardzo (pyta schludnie ubrana pani ok 60 na Nowym Świecie)
-słucham.. tym razem to ja mrożę staruszkę lodowatym wzrokiem
-niech się Pani mnie nie boi.. jestem dobrym człowiekiem...
-słucham o co Pani chodzi pytam dobitnie
-Czy mogłaby mi Pani o tutaj w tym barze  (bar mleczny) kupić obiad..
Po prostu mnie zatkało, Kobieta bez cienia wstydu, zapytała mnie, skromną studentkę czy kupię jej obiad!!! Kolejny szok jednego dnia. Uświadomiło mi to,że ok bieda biedą mi też jest ciężko, ale nigdy w życiu nie poprosiłabym na ulicy o OBIAD! Gdyby ta pani poprosiła o bułkę, chleb, cokolwiek do jedzenia nie odmówiłabym, jednak obiad o tu w tym barze, podniósł mi ciśnienie. Dlaczego? Dlatego,że sama miewam takie dni,kiedy obiad w restauracji jest dla mnie szczytem marzeń, chociażby miałby to być bar mleczny.
Podziemia, znowu chmara ludzi proszących o jałmużnę. Zawód żebrak? Chyba to ma sens.
Nigdy nie byłam zbyt dobra z matematyki jednak pozwolę podejść sobie do sytuacji czysto ekonomicznie. Dziś jakieś 30 osób poprosiło mnie o pomoc jedni żądali co łaska , inni 4 złotych, jeszcze inni gotowego obiadu. Gdyby tak każdej z tych osób ofiarować skromne 2 złote. W przeciągu 2-3 godzin  wydaję 60 zł na co ? Na dofinansowanie podstępnych,przebiegłych ludzi,którzy zamiast udać się w kolejkę do MOPSU, czekają na takich naiwniaków jak ja, którzy sypną groszem zapewniając tym samym godziwą dniówkę. Ktoś, kto siedzi na ulicy całymi dniami wyciąga znacznie lepszą pensję niż ja,która na 60 zł musi pracować 6  godzin! 
Dziś moja wiara i współczucie umarło,do tej pory przyznam wrzucałam drobne potrzebującym i sukcesywnie pozbywałam się 10, 20 zł z portfela a później zdumiona odkładałam coś w supermarkecie , dlatego,że wcześniej zasiliłam konto kilku żebraków (do tej pory myślałam,że to ludzie potrzebujący. )Od dziś to dla mnie ludzie,którzy nie mają godności. A ciężko ma każdy, ja Ty , Pani Kowalska czy sąsiadka za rogiem. Nie wiem czy wiesz,ale wrzucając symboliczne parę groszy do kubeczka , tak naprawdę przyczyniasz się do śmierci tych ludzi. Co ja plotę? Tak, do śmierci. Spójrz:
To człowiek znajdujący się w stanie upojenia, a raczej odurzenia alkoholowego,który spiąć w pełnym słońcu w 30 stopniowym upale naraża się na śmierć. Nie, nie on to Ty dofinansowując go, właśnie w tym momencie,kiedy kroi Ci się serce i z litości wrzucasz drobne do kubeczka myśląc,że ten mężczyzna odwiedzi najbliższą piekarnię, nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz. Piekarnia, zostaje zamieniona na sklep monopolowy, co w efekcie prowadzi do takiego stanu, przebywanie w upale kilka/kilkanaście  godzin na słońcu może skończyć się śmiercią.

Warto na chwilę zastanowić się,czy pomaganie to nie większa szkoda niż może się nam wydawać. Ja dziś totalnie zmieniłam swoją świadomość odnośnie ludzi "potrzebujących". Wniosek moim zdaniem jest jeden. Potrzebujący to ten,który cierpi w ciszy, spokoju czeka na pomoc, która zapewne kiedyś nadejdzie. Potrzebujący "celebryta", to taki,który bez cienia wstydu pokazuje na ulicy swoje własne "JA" próbując wyperswadować na nas, zwykłych ludziach : "halo jestem biedny/a pomóż mi , Bóg Ci za to wynagrodzi" No to ja podziękuję wolę niech Bóg mi nie wynagradza, a ja będę miała spokojne sumienie,że nie dofinansowuję bandy,która opanowując miasto twierdzi,że wszystko im się należy....

A Ty, pomagasz...?

Iza

niedziela, 31 maja 2015

Wielka wyprzedaż ubrań,czy warto?

Dziś zapraszam Was na spontaniczną relację z wyprzedaży ubrań,która odbyła się wczoraj na warszawskim osiedlu Jazdów. Informację o tym wydarzeniu usłyszałam od Magdy z BIG BAZAARU, dlatego też korzystając z wolnego popołudnia postanowiłam się wybrać,aby zobaczyć co w szafach piszczy;)
W jednym miejscu ponad 200 osób prezentowało zawartości swojej szafy, a dokładniej wyprzedawało za dosłowne grosze rzeczy,które nie znalazły swojego przeznaczenia. Jak widzicie była tam również GRUBA PRZESADA ,dziewczyna,która rozbraja mnie swoją energią oraz optymizmem! Sukcesywnie gubi swoje kilogramy, jednocześnie bawiąc się przy tym znakomicie! Uwielbiam pozytywnych ludzi, a ta dziewczyna jest tego najlepszym przykładem! Wracając do samej wyprzedaży, osobiście chyba nie zdecydowałabym się na to,aby wziąć udział w takim wydarzeniu, może to dlatego,że mimo iż moja szafa pęka w szwach ja ciągle mam wrażenie ,że "to się jeszcze może przydać", uważam jednak,że dla osób,które nie mają modowych sentymentów to świetna okazja,aby zrobić przegląd swojej szafy,pozbyć się nie noszonych rzeczy i ewentualnie zakupić lub wymienić na nowe. Fajną inicjatywą,było to ,że oprócz osób,które wyprzedawały zawartości swoich szaf, były również takie,które zajmują się wykonywaniem biżuterii, torebek oraz wszelkich projektów typu handmade. Osobiście bardzo wspieram ludzi z pasją którzy realizują swoje marzenia,tworząc nietuzinkowe rzeczy, dzięki którym mamy okazję poznać zupełnie inne oblicze mody,niż te które codziennie serwują nam media. Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć, tak naprawdę na wyprzedaż wpadłam tylko na chwilę, pozytywni ludzie,fajne emocje, piękna pogoda, oby więcej takich inicjatyw. Oczywiście,żeby nie było tak słodko i wspaniałe nadmienię o tym,że bez względu na to jaka by to nie była impreza, zawsze znajdzie się ktoś/coś/ludzie, którzy nie do końca ideę zrozumieją, mam tutaj na myśli sprzedawanie brudnych podartych ubrań,które powinny znaleźć się w śmietniku ,a nie trafić na sprzedaż. Rozumiem jednak mijanie się z celem, dlatego pokażę Wam teraz fantastyczne momenty,które udało mi się uchwycić.

strefa Big Bazaar-brzmi dumnie!


ręcznie robione pierścionki<3
nie wiem jak Wy,ale ja widząc takie biżuteryjne cudeńka czuję szybsze bicie serca. Totalnie oszalałam na punkcie biżuterii robionej ze skóry!



jestem zachwycona i totalnie oczarowana! po więcej informacji zapraszam na fan page do Pani Joli TUTAJ <3
tutaj kolejny przykład biżuterii handmade
śrubki,nakrętki wszystko po to,aby stworzyć nowe nietuzinkowe projekty
Dla szukających oryginalnych rozwiązań Biżuteria Industrialna to miejsce idealne;)
frekwencja jak widać wzorowa;)

Kosmetyki i bielizna? Jestem na nie...
ale nowe sukienki, jak najbardziej na tak!
książki też fajna sprawa
Tylko spójrzcie , moje buciki! Te rewelacyjne sandałki NOWE, dziewczyna sprzedawała za 10 zł , czemu tylko o 2 numery dla mnie za duże ;(( why?;(
niektóre rzeczy były naprawdę fajne...
i bardzo tanie;D

kolorowo, oryginalnie;)
wiecie co to jest?
rewelacyjne ozdoby na stopy! czuję,że będzie to hit tego lata!
a wszystko to projektu Pani Doroty;)
która robi również rewelacyjne bransoletki
czerwień plus złoto-klasyka zawsze w cenie;)


jednym słowem raj dla fanek biżuterii.

Podsumowując,uważam że to bardzo fajna inicjatywa. Z racji tego,że do tematu ubrań podchodzę dość specyficznie największe wrażenie wywarła na mnie biżuteria, oraz ludzie,którzy ją tworzą. Myślę,że fajnym pomysłem byłoby zorganizowanie identycznej akcji stricte pod kątem blogerek. 
Byłaby to świetna okazja, do poszerzenia swoich modowych horyzontów. 
Lubicie tego typu imprezy?;)

;*
Iza